07
sty
Siedząc w czterech ścianach, coraz częściej łapiemy się na tym, że miasto po prostu nas męczy. Tęsknota za naturą, która nasiliła się w ostatnich latach, to coś więcej niż chwilowa moda, to realna potrzeba złapania oddechu. Własna działka wydaje się nam wtedy idealnym ratunkiem, sposobem na odzyskanie równowagi. Musimy jednak uważać, bo marzenia o sielance bardzo szybko zderzają się z twardą rzeczywistością rynku i przepisów. Jeśli podejdziemy do tego tematu zbyt emocjonalnie, zamiast wymarzonego azylu zafundujemy sobie finansową czarną dziurę. Przeprowadzimy cię teraz przez ten proces, pokazując pułapki, w które sami moglibyśmy wpaść. ROD czy działka na własność? Podstawowe różnice…
